Zmiany w przeglądach rejestracyjnych aut
30 marca 2017
0

Poruszając się po drogach nawet najbardziej bezpiecznymi samochodami i zachowując wszystkie środki ostrożności nie mamy pewności co do swojego bezpieczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że nie zależy ono całkowicie od nas, ale też od innych uczestników ruchu drogowego. Gwarantem tego, że nie zagrozi nam inny samochód w złym stanie technicznym mają być zmiany w przeglądach rejestracyjnych aut.

Jak jest obecnie

Każdy dowód rejestracyjny pojazdu zawiera informację dotyczącą daty obowiązkowego przeglądu rejestracyjnego. Pierwsze badanie techniczne nowego auta wykonujemy zwykle po 3 latach od zakupu, kolejne badania co roku. Auto, które nie ma ważnego badania nie może poruszać się po drodze. Straszakiem w tym przypadku są klauzule w większości polis ubezpieczeniowych – blokujące wypłatę odszkodowania w przypadku kolizji takiego pojazdu. Badania techniczne przeprowadzają certyfikowane stacje diagnostyczne, więc nie można ich wykonać w każdym warsztacie. Diagności sprawdzają wiele elementów, dzieląc je na nadwozie (oględziny wizualne), podwozie (sprawdzanie luzów za pomocą specjalistycznej aparatury), napęd pojazdu oraz systemy odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Samochód może nie przejść badania technicznego z wielu powodów, m.in. niesprawnego sygnału dźwiękowego, niesprawnych hamulców czy też problemów znacząco skorodowanej karoserii. W przypadku przepalonej żarówki samochód może przejść przegląd jeżeli właściciel zdecyduje się na jej wymianę (na miejscu).

Teoria a praktyka

Teoretycznie sytuacja wygląda bardzo pozytywnie. Istnieje szereg procedur dzięki którym samochody Polaków przechodzą systematyczne i restrykcyjne badania. Niestety, rzeczywistość często wygląda inaczej. Winę za to ponoszą w dużej mierze nieuczciwi diagności. Regularnie pojawiają się informacje o tym, że ktoś oferuje pieczątkę bez oglądania samochodu. Ale poza tymi skrajnie patologicznymi sytuacjami istnieją także takie bardziej ludzkie, uwarunkowane aspektami psychologicznymi. W wielu mniejszych miejscowościach diagności są znajomymi klientów swoich stacji i nie chcąc robić im przykrość lub zawieźć ich oczekiwań przymykają oko na pewne mankamenty. Dają pieczątkę na „słowo honoru”, zamiast postąpić zgodnie z procedurą – stworzyć listę usterek do usunięcia i przedłużyć badanie techniczne o 14 dni. Ponadto, do niewłaściwych zachowań mogą też skłaniać właścicieli pojazdów złe przepisy prawa w przedmiotowym zakresie. Przegląd rejestracyjny wykonywany po terminie kosztuje dokładnie tyle samo, a jeżeli nie dojdzie do kolizji lub wypadku to właściciel auta nie ponosi żadnych konsekwencji.

Zmiany

Propozycje zmian wynikają z noweli kodeksu drogowego, która 3 października 2016 roku trafiła do Rządowego Centrum Legislacji. Proponowane zmiany, oprócz poprawy bezpieczeństwa mają również na celu dostosowanie polskiego prawa do Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej 2014/45/UE. Nowe przepisy muszą zacząć obowiązywać najpóźniej 20 maja 2018 roku. Co ma się zmienić? Przede wszystkim ma wzrosnąć cena przeglądu, jeżeli będzie zrobiony po terminie. Ma to być podwójna wartość ceny standardowej, czyli najprawdopodobniej ok. 200 zł. Ponadto, diagnosta będzie miał obowiązek sfotografowania każdego auta. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której dochodzi do fikcyjnych przeglądów bez oglądania pojazdów. Najważniejsza zmiana dotyczyć jednak będzie płacenia za przeglądy. Znowelizowana ustawa wprowadzi bowiem bezwzględny obowiązek płacenia przed rozpoczęciem czynności przez diagnostów. Zabronione będzie także cofnięcie takiej transakcji. Ostateczny kształt zmian poznamy wkrótce, warto jednak już teraz podkreślić, że każda zmiana przepisów prawa zmierzająca do podniesienia bezpieczeństwa życia i zdrowia kierowców zasługuje na szczególną uwagę.